Obiektywnie
Blisko dziewięć tysięcy osób i ponad sto stoisk
29 września 2026 roku na PGE Narodowym odbyły się warszawskie Targi Pracy i Przedsiębiorczości. Według wstępnych szacunków organizatora odwiedziło je blisko 9 tys. osób, a ponad stu wystawców prezentowało prawie 8 tys. ofert pracy. Za wydarzeniem stały Urząd Pracy m.st. Warszawy, miasto oraz Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie. Źródło: podsumowanie organizatora
Historia tych spotkań sięga znacznie dalej niż ich obecność na stadionie. W 2014 roku targi odbywały się w Pałacu Kultury i Nauki. Przyciągnęły blisko 6 tys. odwiedzających, a 105 wystawców przedstawiało około 7 tys. ofert. Już wtedy można było skorzystać z doradztwa zawodowego oraz informacji o zakładaniu firmy. Dzisiejsza formuła rozwija więc wydarzenie, które od lat łączy rekrutację z pomocą w poruszaniu się po rynku pracy. Źródło: raport Urzędu Pracy za 2014 rok, s. 100–101
Na PGE Narodowy targi przeniosły się w 2025 roku. Wówczas organizator informował o stu pracodawcach i blisko 4 tys. ofert. Tegoroczną edycję rozszerzono o Europejski Dzień Pracy Online, pozwalający kontaktować się z pracodawcami również przez internet. Źródło: Urząd Pracy m.st. Warszawy, Euroguidance
Kto czekał przy stoiskach? Na sfotografowanej podczas wydarzenia tablicy widnieją 104 pozycje. Wśród wystawców można znaleźć ministerstwa, Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, GUS, służby mundurowe i warszawskie przedsiębiorstwa transportowe. Obecne były także firmy rekrutacyjne, między innymi Randstad, Trenkwalder, Grafton, Grupa Progres i Asistwork. Listę uzupełniały organizacje pomocowe, instytucje doradcze oraz prywatni pracodawcy, w tym Lidl, Auchan, Castorama, UniCredit i Hilton. Wystawca nie zawsze oznaczał więc firmę prowadzącą bezpośrednią rekrutację. Źródło: lista wystawców na zdjęciu autora
Ta różnica pomaga zrozumieć charakter wydarzenia. Przy jednym stoisku można było rozmawiać o konkretnym stanowisku, przy innym o przygotowaniu CV, szkoleniu, własnej działalności lub pracy za granicą. Organizator przygotował również konsultacje zawodowe, zdjęcia do CV i program wystąpień poświęconych rekrutacji oraz rozwojowi kariery. Źródło: program i podsumowanie targów
Liczby opisują jednak przede wszystkim skalę wydarzenia. Prawie 8 tys. ofert nie oznacza 8 tys. osób, które dostały pracę, ani tylu różnych zawodów do wyboru. W podsumowaniu organizatora nie podano jeszcze liczby zatrudnionych dzięki targom. Żeby ocenić ich skuteczność, potrzebne byłyby dalsze informacje: jakie stanowiska oferowano, na jakich warunkach i ile rozmów zakończyło się zatrudnieniem. Źródło: podsumowanie organizatora


Spore grupy ludzi były również przed stadionem.
Subiektywnie
Dużo ludzi, za mało perspektyw
Na warszawskich targach pracy najbardziej uderzył mnie tłok. W przejściach między stoiskami trudno było swobodnie się poruszać. Ludzie zatrzymywali się, pytali, czekali na swoją kolej. Można było wyczuć, że dla wielu z nich to wydarzenie miało konkretne znaczenie: przyszli znaleźć pracę albo przynajmniej kontakt, który przybliży ich do zatrudnienia.
Spotkałem znajomego, który razem z kilkoma osobami wystawił stoisko. Powiedział mi, że od początku targów do godziny piętnastej praktycznie cały czas rozmawiał z ludźmi. Patrząc na ruch wokół, łatwo było w to uwierzyć. Chętnych do rozmowy zdecydowanie nie brakowało.
Szczególnie zapamiętałem zainteresowanie stoiskiem Wojewódzkiego Urzędu Pracy. W czasie mojej wizyty należało do najbardziej obleganych miejsc. Rozmawiałem z panią przy stoisku, która powiedziała, że podobną popularność obserwują od kilku lat. Dla mnie był to jeden z najbardziej wymownych obrazów tego dnia: ludzie tłumnie szukający informacji, wsparcia i jakiegoś kierunku.
Im dłużej jednak chodziłem między stoiskami, tym większy czułem niedosyt. W porównaniu z wcześniejszymi latami widzę wyraźny regres pod względem atrakcyjności i prestiżu wystawców. Brakowało mi dużych, rozpoznawalnych firm z mediów, IT, doradztwa czy prawa — pracodawców, z którymi spotkanie mogłoby otworzyć ciekawą drogę zawodową. Sama obecność znanego szyldu handlowego nie wypełniała tej luki.
Mocno widoczny był sektor publiczny. Równie mocno rzucały mi się w oczy agencje zatrudnienia, przede wszystkim te kojarzone z rekrutacją do pracy fizycznej. Ich obecność zostawiła we mnie poczucie, że duża część dostępnych propozycji prowadzi do ciężkiej pracy, przy której trudno planować przyszłość. Dziś jedno miejsce, za jakiś czas kolejne, a pomiędzy nimi pytanie, czy będzie następne zlecenie.
Oczekiwałem większej liczby ofert dających szansę na stabilność, rozwój i wykorzystanie zdobytych umiejętności. Przy takiej liczbie odwiedzających pojedyncze interesujące propozycje wydawały mi się kroplą w morzu. Można zapełnić halę stoiskami i nadal pozostawić wielu uczestników z poczuciem, że nie znaleźli tam miejsca dla siebie.
Rozmawiałem też z dwiema osobami, które po jednym obejściu targów zdecydowały się wrócić do domu. Były zaskoczone tym, co zastały. Rozumiałem ich reakcję, bo sam miałem mieszane odczucia. Wydarzenie przyciągnęło mnóstwo ludzi, ale oferta, którą zobaczyłem, nie odpowiadała skali nadziei widocznej w tych rozmowach i kolejkach.
Podobnie odebrałem konferencje. Nie wyniosłem z nich wiele, co mogłoby realnie pomóc osobie szukającej pracy tu i teraz. Ktoś, kto od tygodni wysyła CV, potrzebuje konkretów: gdzie trwa rekrutacja, jakie są warunki, z kim może porozmawiać i co ma zrobić dalej. Kolejne wystąpienie o karierze niewiele zmienia, jeśli po jego zakończeniu nadal trudno znaleźć ofertę, na którą warto odpowiedzieć.
Duża frekwencja pokazała mi przede wszystkim, jak wielu ludzi potrzebuje zawodowej szansy. Sukces takich targów oceniałbym po tym, co uczestnikom zostaje po wyjściu: konkretnej rozmowie, zaproszeniu do rekrutacji, możliwości zdobycia stabilnej pracy. Pod tym względem moje wrażenia były znacznie słabsze niż widok zatłoczonej hali. Z targów wyszedłem z pytaniem, które okazało się ważniejsze od liczby stoisk: jaka praca rzeczywiście czeka dziś na człowieka, który jej szuka?
To pierwsza z dwóch części relacji. W drugiej przyjrzę się bliżej dostępnym ofertom, warunkom zatrudnienia i temu, jak odpowiadają na oczekiwania osób szukających pracy.
Źródła
- Urząd Pracy m.st. Warszawy — program i podsumowanie targów.
- Raport Urzędu Pracy za 2014 rok, s. 100–101.
- Urząd Pracy m.st. Warszawy — rynek pracy w Warszawie, październik 2025.
- Euroguidance — Targi Pracy i Przedsiębiorczości 2026.
- Lista wystawców — zdjęcie autora.
Redaktor naczelny
O autorze i projekcie →
