Okładka jest ilustracją redakcyjną wykonaną z pomocą AI na podstawie portretu z oficjalnej strony Michała Kołodziejczaka.

Obiektywnie

Stan informacji: 12 października 2026 roku.

Michał Kołodziejczak zdobywał rozpoznawalność jako lider AGROunii, uczestnik protestów rolniczych i autor interwencji dotyczących rynku żywności. Później został posłem i wiceministrem rolnictwa. Dziś jego publiczną działalność przesłaniają oskarżenia byłych współpracownic oraz opublikowane fragmenty rozmów. Aby zrozumieć tę drogę, warto przyjrzeć się osobno problemom, które nagłaśniał, jego karierze politycznej i obecnej sprawie. Źródło: sylwetka Kołodziejczaka w Zero.pl.

Problem z pochodzeniem żywności był rzeczywisty

Jednym z tematów podejmowanych przez AGROunię było sprzedawanie zagranicznych owoców i warzyw z informacją sugerującą polskie pochodzenie. Nieprawidłowości w oznaczeniach znalazły potwierdzenie w kontrolach Inspekcji Handlowej i postępowaniach UOKiK.

W 2021 roku prezes UOKiK nałożył na Jeronimo Martins Polska, właściciela Biedronki, ponad 60 mln zł kary za wprowadzanie konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia owoców i warzyw. Z późniejszego komunikatu urzędu wynika, że decyzja stała się prawomocna, a spółka wpłaciła karę do budżetu państwa. Źródło: UOKiK.

Oznacza to, że nagłaśniany problem miał podstawy wykraczające poza polityczne wystąpienia i filmy ze sklepów. Nie pozwala jednak przypisać wszystkich działań urzędu ani ich rezultatów jednemu działaczowi.

Istotny jest również dalszy ciąg sprawy. Podczas kontroli Biedronki w trzecim i czwartym kwartale 2025 roku nieprawidłowości dotyczące oznaczenia pochodzenia występowały już w niespełna 1% skontrolowanych partii produktów. UOKiK odnotował więc wyraźną poprawę. Źródło: UOKiK.

Z protestów do Sejmu i ministerstwa

W wyborach parlamentarnych w 2023 roku Kołodziejczak wystartował z list Koalicji Obywatelskiej w okręgu konińskim. Zdobył 44 062 głosy i mandat poselski. Źródło: biogram Sejmu.

Następnie objął funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Zakres jego kompetencji obejmował m.in. nadzór nad sprawami hodowli i ochrony roślin, regulacji rynków rolnych oraz funkcjonowania łańcucha dostaw produktów rolno-spożywczych. Tematy wcześniej podejmowane podczas interwencji stały się zatem również częścią jego obowiązków w administracji. Źródło: archiwalny zakres kompetencji w MRiRW.

18 czerwca 2025 roku ministerstwo opublikowało stanowisko dotyczące jego rezygnacji. Minister Czesław Siekierski mówił wówczas o różnicach dotyczących tempa zmian, sposobu pracy i relacji w resorcie. Według jego oceny Kołodziejczak chciał przyspieszać działania, podczas gdy wprowadzanie rozwiązań wymagało procedur. Siekierski krytykował również wpływ jego wypowiedzi na jedność koalicji. Było to stanowisko przełożonego i współuczestnika sporu, które należy odróżnić od niezależnej oceny pracy byłego wiceministra. Źródło: stanowisko MRiRW z 18 czerwca 2025 roku.

Zmiana publicznego wizerunku

Konfrontacyjny sposób komunikacji Kołodziejczaka był widoczny jeszcze przed objęciem stanowiska w rządzie. Głośne starcie z Januszem Kowalskim odbyło się w lipcu 2023 roku w Ministerstwie Rolnictwa. Kołodziejczak pojawił się tam z działaczami AGROunii, a spotkanie przerodziło się w spór przed kamerami. Źródło: RMF24.

Późniejsza komunikacja w mediach społecznościowych pokazywała także inny obraz: wycieczki rowerowe, pracę w gospodarstwie i codzienność na wsi. Takie materiały opisano również w opublikowanej przez Zero.pl sylwetce polityka. Źródło: Zero.pl.

Można więc porównywać sposób prezentowania się publiczności: od interwencji i politycznych konfrontacji do spokojniejszych materiałów z życia gospodarstwa. Sama zmiana komunikacji nie wyjaśnia jednak jej motywów ani nie pozwala ustalić, czy towarzyszyła jej zmiana zachowania poza kamerą.

Co opublikowano 9 października?

9 października 2026 roku Kanał Zero przedstawił materiał Moniki Krześniak zawierający relacje dwóch byłych współpracownic Kołodziejczaka. Kobiety zarzuciły mu m.in. agresję, poniżanie, groźby i przemoc fizyczną. Jedna z rozmówczyń opisała również nakłanianie do zażycia substancji, którą polityk miał przedstawiać jako kokainę. Zastrzegła przy tym, że nie wie, czym rzeczywiście była ta substancja. Kołodziejczak zaprzeczył oskarżeniom i określił je jako pomówienia. Źródło: pierwotna publikacja Zero.pl.

Tego samego dnia opublikowano fragmenty rozmów telefonicznych. W jednej kobieta wraca do zarzutu nakłaniania jej do zażycia narkotyków. W drugiej mówi o rzekomych nagraniach ich kontaktów seksualnych. W odpowiedzi Kołodziejczak pyta, czego od niego oczekuje, i wymienia kwoty 10, 20 i 30 tys. zł. Źródło: publikacja fragmentów rozmów.

Materiały te wymagają precyzyjnego opisu. Relacje kobiet zawierają oskarżenia dotyczące konkretnych zdarzeń, a fragmenty rozmów pokazują, jak o tych zdarzeniach rozmawiano. Nagranie rozmowy o przemocy, substancjach czy intymnych materiałach nie jest nagraniem samego zdarzenia. Przytoczony fragment dotyczący pieniędzy nie rozstrzyga również samodzielnie celu ewentualnej płatności. To istotne różnice przy ocenie tego, co zostało ujawnione, a co wymaga dalszego wyjaśnienia.

Konsekwencje polityczne i odpowiedź Kołodziejczaka

Po publikacji materiału klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej zawiesił Kołodziejczaka w prawach członka. Rzeczniczka klubu Dorota Łoboda potępiła zachowania przedstawione w udostępnionych materiałach i zadeklarowała solidarność z kobietami. Źródło: informacja o decyzji klubu KO.

11 października Kołodziejczak pojawił się w łódzkiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w towarzystwie Krzysztofa Rutkowskiego. Po wyjściu poinformował o złożeniu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jego szkodę. Podtrzymał stanowisko, że oskarżenia są pomówieniami. Źródło: relacja TVP Info.

Radio Łódź opisało również zawiadomienie dotyczące jednej z byłych współpracownic, złożone w Komendzie Powiatowej Policji w Jaworze. Rzeczniczka policji potwierdziła jego wpłynięcie. Według relacji stacji nie ujawniono natomiast, jakie dokumenty i informacje Kołodziejczak przekazał podczas wizyty w ABW. Źródło: Radio Łódź.

Zawieszenie w klubie jest już konkretną konsekwencją polityczną. Odpowiedzialność za zachowania opisane przez kobiety pozostaje osobną sprawą. Publikacja oskarżeń, reakcja ugrupowania i zawiadomienia składane po ujawnieniu materiałów nie są równoznaczne z rozstrzygnięciem wszystkich przedstawionych twierdzeń.

Co pokazuje ta historia?

Przypadek Kołodziejczaka obejmuje kilka różnych płaszczyzn. Nieprawidłowe oznaczanie pochodzenia żywności zostało potwierdzone przez instytucje. Przejście lidera protestów do Sejmu i ministerstwa można opisać na podstawie dokumentów publicznych. Zmianę komunikacji można obserwować w publikowanych materiałach. Obecne oskarżenia wymagają natomiast weryfikacji z uwzględnieniem relacji kobiet, nagrań i odpowiedzi polityka.

Chronologia nie rozstrzyga, dlaczego materiały ujawniono właśnie teraz ani czy ich publikacja miała związek ze zmianą jego wizerunku. W przedstawionych źródłach nie ma dowodu na taki związek.

Zasadność problemów, które polityk nagłaśniał, jego skuteczność w sprawowaniu władzy oraz odpowiedzialność za zachowania opisane przez byłe współpracownice wymagają osobnych ocen. Dawniejsze działania nie rozstrzygają obecnych oskarżeń, a obecna sprawa nie usuwa faktów dotyczących wcześniej ujawnionych nieprawidłowości.

Subiektywnie

Michał Kołodziejczak jest dla mnie postacią dziwną. Pamiętam jego początki w AGROunii i uważam, że w wielu kwestiach można było się z nim zgodzić. Wchodził do marketów, pokazywał zagraniczne produkty sprzedawane jako polskie i pytał, dlaczego sprowadza się żywność z zagranicy, podczas gdy polski rolnik nie ma co zrobić ze swoimi zbiorami, nawet przy coraz niższych cenach.

Pamiętam jego filmy z Biedronek czy Bronisz. Pokazywał nieprawidłowości, nagłaśniał problemy i domagał się zmian. Jego obawy wydawały mi się logiczne. Wielu rolników zaczęło odczuwać pogarszającą się sytuację i rozumiałem, dlaczego ktoś chce o tym głośno mówić.

Mam rodzinę, która od dziesiątek lat zajmowała się sadownictwem. Hektary sadów mają już swoje lata świetności za sobą. Dziś, patrząc na sytuację bliskich, coraz częściej słyszę, że po prostu nie opłaca się niczego uprawiać. Dlatego słowa Kołodziejczaka w jakimś stopniu do mnie docierały. Rozumiałem sens tej walki, bo widziałem podobne problemy znacznie bliżej niż w telewizji.

Pierwszy moment, który mnie zastanowił, pojawił się przy pytaniu: z kim właściwie pójdzie Kołodziejczak?

Na pierwszy rzut oka PiS wydawał mi się dość logicznym kierunkiem, biorąc pod uwagę przywiązanie wielu rolników do tego ugrupowania. Przewodniczący AGROunii wybrał jednak Koalicję Obywatelską. Dla mnie był to dziwny wybór, ale przyznam, że niedługo później po prostu zniknął z mojego radaru zainteresowań.

Jego postawa zawsze wydawała mi się stanowcza, lekko agresywna i kłótliwa. W pewnym sensie pasowało to do ugrupowania, które mogło kojarzyć się ze starą Samoobroną. Pamiętam słynne „Cicho! Cicho! Cisza!” podczas starcia z Januszem Kowalskim w Ministerstwie Rolnictwa.

Widziałem człowieka, który płynnie wchodził w konflikt. Nie bał się kłócić, prowokować i odpowiadać. Był niesamowicie medialny, a takie wystąpienia dobrze klikały się w internecie. Wyobrażałem sobie, że politycy innych ugrupowań niekoniecznie chętnie stawaliby z nim do debaty. Trudno było przewidzieć, gdzie skończy się rozmowa, która zaczynała się z jego udziałem.

Minęło trochę czasu. Pamiętam pierwszą nietypową rolkę z Kołodziejczakiem, na którą trafiłem na Instagramie. Z ciekawości wszedłem na jego profil i byłem zaskoczony.

Zobaczyłem zupełnie inny wizerunek. Spokojny człowiek, rower, inne ubrania, wielki fan Lany Del Rey. W tych materiałach wyglądał na bezkonfliktowego, cieszącego się zwykłymi rzeczami i codziennością na wsi. Kontrast z człowiekiem, którego pamiętałem z politycznych awantur, był ogromny.

Co więcej, ta przemiana zaczynała podobać się ludziom. Czy zmieniał swój wizerunek na dobre? Nie wiem. Dla mnie zaczął tracić to, z czego wcześniej był znany.

Nie mam wobec niego szczególnych sympatii ani antypatii. Opisuję przede wszystkim wizerunek i własne wrażenia z jego obserwowania.

W pewnym momencie ta zmiana wydawała mi się nawet trochę podejrzana. Zastanawiałem się, czy coś się wydarzyło, czy za tą przemianą nie stał jakiś osobisty kryzys, po którym postanowił obrać inną drogę. Były to moje luźne przypuszczenia, wynikające z tego, jak duża wydawała mi się różnica między wcześniejszymi wystąpieniami a nowymi rolkami.

Nie oszukujmy się: bycie politykiem znanym przede wszystkim z wchodzenia w słowne konflikty to ciężki orzech do zgryzienia, jeśli chce się na tym budować trwałą pozycję. Można przyciągać uwagę, ale z czasem pojawia się pytanie, co poza nią zostaje. Może sam doszedł do podobnego wniosku. Nie wiem. Tak jak wcześniej, po pewnym czasie przestałem się nad tym zastanawiać.

Kilka dni temu usłyszałem nagrania i zapoznałem się z oskarżeniami kierowanymi wobec Kołodziejczaka. Moją pierwszą myślą było: cóż za moment na taką publikację.

I wtedy wróciło pytanie o jego przemianę.

Czy to przypadek, że materiały pojawiły się właśnie teraz? Czy zmiana jego wizerunku mogła mieć z tym jakiś związek?

Mam wrażenie, że Kołodziejczak w swoim publicznym przekazie stracił zęby. Wcześniej był człowiekiem, który natychmiast wchodził w konfrontację. Później stał się kimś znacznie spokojniejszym, wręcz trochę influencerskim. Chodził boso po polu, jadł owoce i warzywa prosto z gospodarstwa, pokazywał codzienność. Ludzie zaczynali patrzeć na niego z większą sympatią.

Zastanawiam się, czy właśnie wtedy stał się łatwiejszym celem. Czy ktoś zobaczył polityka, który przestał być tak konfrontacyjny, i uznał, że to moment na jego zupełny polityczny nokaut? A może komuś przeszkadzało, że zaczyna zdobywać sympatię w zupełnie inny sposób?

To moje domysły. Nie wiem, kto miałby tak kalkulować ani czy ktokolwiek rzeczywiście to robił. Sam moment publikacji skłonił mnie jednak do zadania tych pytań.

Zastanawiam się również nad innym scenariuszem. Gdyby Kołodziejczak nadal był tym kłótliwym politykiem, gotowym otwarcie przyjmować ataki i natychmiast się z nimi konfrontować, czy sytuacja wyglądałaby tak samo? Czy doszłoby do tego w taki sam sposób? Czy jego reakcja byłaby inna?

Dziś, kiedy widzę go u boku Krzysztofa Rutkowskiego, mam wrażenie, że chowa się za jego plecami. To zupełnie inny obraz niż ten, który pamiętam z początków AGROunii. Człowiek wcześniej samodzielnie wchodzący w kolejne konflikty teraz korzysta ze wsparcia kogoś, kto również doskonale wie, jak przyciągać uwagę mediów.

Nie potrafię rozstrzygnąć, z czego to wynika. Mogę jedynie opisać kontrast, który dostrzegam.

Oskarżenia wobec niego są poważne. Z politycznego i wizerunkowego punktu widzenia nie będzie mu łatwo odbudować zaufania, niezależnie od dalszego wyjaśniania sprawy. Jak mówi angielskie określenie: damage has been done. Materiały już poszły w świat, a ludzie zdążyli wyrobić sobie opinie.

Po wysłuchaniu rozmów miałem jeszcze jedno wrażenie. Nie słyszałem rasowego polityka, który potrafi panować nad sytuacją, przewidywać konsekwencje i pilnować każdego słowa. Słyszałem raczej zwykłego człowieka: rozemocjonowanego, chaotycznego, z własnymi słabościami. W sposobie prowadzenia tych rozmów dostrzegałem zupełnie inną osobę niż tę, która wcześniej tak pewnie występowała przed kamerami.

Nie umniejsza to powadze oskarżeń ani zachowań opisywanych przez kobiety. To osobna kwestia, która wymaga wyjaśnienia. Moje wrażenia z nagrań nie rozstrzygają, co dokładnie wydarzyło się między tymi ludźmi.

Cała ta historia skłania mnie jednak do zastanowienia się, kto rzeczywiście nadaje się do wielkiego świata polityki. Medialność, stanowczość i umiejętność głośnego mówienia o problemach mogą otworzyć drzwi. Później trzeba jeszcze poradzić sobie z tym, co znajduje się po drugiej stronie.

Z ciekawością będę śledził dalszy rozwój tej sprawy. Na razie pozostaję z obrazem człowieka, którego walkę początkowo potrafiłem zrozumieć, którego wybory polityczne mnie zastanawiały i którego przemiana zaskoczyła mnie niemal tak samo jak obecny kryzys.

Źródła

  1. UOKiK — oznakowanie owoców i warzyw krajem pochodzenia oraz efekty kontroli.
  2. Sejm RP — biogram Michała Kołodziejczaka i wynik wyborczy.
  3. MRiRW — archiwalny zakres kompetencji Michała Kołodziejczaka.
  4. MRiRW — stanowisko dotyczące rezygnacji Kołodziejczaka. 18 czerwca 2025.
  5. RMF24 — starcie Kowalskiego i Kołodziejczaka w Ministerstwie Rolnictwa. Lipiec 2023.
  6. Zero.pl — sylwetka polityczna Kołodziejczaka i opis jego komunikacji w internecie.
  7. Zero.pl — relacje byłych współpracownic i odpowiedź Kołodziejczaka. 9 października 2026.
  8. Zero.pl — fragmenty rozmów telefonicznych i reakcje parlamentarzystów. 9 października 2026.
  9. Zero.pl — decyzja klubu KO o zawieszeniu posła.
  10. TVP Info — stanowisko Kołodziejczaka po wizycie w ABW. 11 października 2026.
  11. Radio Łódź — wizyta w ABW i zawiadomienie złożone w Jaworze. 11 października 2026.
  12. Oficjalna strona Michała Kołodziejczaka — źródło portretu referencyjnego do okładki. Okładka jest fotomontażem wykonanym z pomocą AI.
Adrian Dalecki

Redaktor naczelny

O autorze i projekcie →