Obiektywnie
Pusta puszka może być warta 50 groszy. Sto puszek to już 50 złotych. Ta prosta kalkulacja pomaga zrozumieć, dlaczego opakowanie, które jedna osoba zostawia w koszu, ktoś inny zabiera ze sobą. Nie mówi jeszcze nic o tym, kim jest ten drugi człowiek i po co zbiera.
Polski system kaucyjny działa od października 2025 roku. Za oznaczoną butelkę plastikową lub puszkę można odzyskać 50 gr, a za oznaczoną szklaną butelkę wielokrotnego użytku — 1 zł. Paragon nie jest potrzebny. Pieniądze otrzymuje osoba, która oddaje opakowanie, nawet jeśli sama nie kupiła napoju. Zasady systemu — Ministerstwo Klimatu i Środowiska
Skala jest duża: według ministerstwa do końca czerwca 2026 roku zwrócono 2,3 miliarda opakowań. To liczba mówiąca o działaniu systemu, lecz nie o liczbie osób, które zbierają butelki pozostawione przez innych. Resort zaznacza też, że na pełną ocenę skuteczności zbiórki trzeba poczekać do zamknięcia pierwszego rocznego cyklu. Dane ministerstwa
Za tą samą czynnością kryją się różne historie. Matka, z którą rozmawiałem, opowiedziała, że jej syn zbierał puszki i butelki, ponieważ chciał pójść z kolegami do kina i restauracji. W jego przypadku był to sposób na zdobycie pieniędzy na wspólne wyjście.
Inny rozmówca, doświadczający bezdomności, porównuje obecny system z wcześniejszym oddawaniem puszek na złom. Mówi, że teraz oszczędza czas, bo może zanieść opakowania bezpośrednio do sklepu, i zarabia więcej niż dawniej. Jednocześnie zauważa większą konkurencję. Według niego zbiera także więcej młodych ludzi, przez co sam znajduje mniej opakowań. Mniejszy zbiór nie musi więc oznaczać dla niego mniejszego dochodu.
Jest też historia, która nie mieści się w opowieści o dorabianiu. W lipcu warszawska Straż Miejska pomogła 14-latkowi, który od dwóch tygodni przebywał poza domem. Chłopiec powiedział funkcjonariuszom, że zdobywał pieniądze na jedzenie, oddając opakowania z kaucją. Według jego relacji uciekł z powodu konfliktu z rodzeństwem; ta historia nie daje podstaw do oceniania sytuacji finansowej jego rodziny. Pokazuje za to, że zwrot butelek może stać się doraźnym źródłem pieniędzy dla osoby w kryzysie. Relacja Straży Miejskiej
Czy widok zbieraczy świadczy o pogarszającej się sytuacji ekonomicznej? Same obserwacje tego nie rozstrzygają. W sierpniu 2026 roku stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce wynosiła 5,8%, podczas gdy ostatnia stopa podana przez warszawski urząd pracy wynosiła 1,6% za lipiec. Z kolei GUS oszacował, że w 2025 roku 5,3% mieszkańców Polski żyło w gospodarstwach zagrożonych ubóstwem skrajnym. Żadna z tych liczb nie pozwala odgadnąć sytuacji osoby stojącej przy automacie z workiem puszek. GUS — bezrobocie, Urząd Pracy m.st. Warszawy, GUS — ubóstwo
System ma także koszty i przeciwników. Konsument musi przechować opakowanie, dotrzeć z nim do punktu zwrotu, a czasem czekać lub zmierzyć się z niedziałającym automatem. W takiej sytuacji duży sklep sprzedający napoje objęte systemem nadal ma obowiązek przyjąć prawidłowo oznaczone opakowanie ręcznie. Wyjaśnienie ministerstwa
We Francji spór poszedł dalej. We wrześniu 2026 roku tamtejszy rząd ogłosił, że nie wprowadzi obowiązkowej kaucji za plastikowe butelki w całym kraju. Zaproponował rozwiązanie dobrowolne dla zainteresowanych samorządów. Francuscy senatorowie wskazywali między innymi na koszty i możliwe osłabienie istniejącej zbiórki komunalnej. Równocześnie francuskie ministerstwo podaje, że w 2024 roku zebrano 58,3% plastikowych butelek — daleko od unijnego celu 90% do 2029 roku. Francja nadal musi więc odpowiedzieć na pytanie, jak zbierać ich więcej. Ministerstwo Francji, Senat Francji, Komisja Europejska
Subiektywnie
Często jeżdżę nocą rowerem po Warszawie. Od pewnego czasu coraz trudniej mi nie zauważać butelek — a właściwie ludzi, którzy ich szukają. Widziałem osoby z ogromnymi torbami, stojące przy sklepowych automatach przez dwadzieścia, trzydzieści, czasem czterdzieści minut. Widziałem młodych ludzi zaglądających do ulicznych koszy. Zapamiętałem też młodą osobę, która jechała rowerem z dużym plecakiem i zatrzymywała się przy kolejnych śmietnikach, żeby wkładać do niego znalezione opakowania.
Najpierw pomyślałem o biedzie. Widok kogoś szukającego wartościowych rzeczy w śmieciach jest dla mnie smutny, zwłaszcza gdy ta osoba wydaje się bardzo młoda. Nie chciałbym, żeby w rozwiniętym kraju była to dla kogokolwiek jedyna dostępna droga do zdobycia pieniędzy.
Potem porozmawiałem z matką chłopaka zbierającego opakowania. Jej syn chciał po prostu zarobić na kino i restaurację z kolegami. Ta rozmowa uświadomiła mi, jak wiele dopowiedziałem sobie, patrząc na ludzi z siodełka roweru. Mogę zobaczyć plecak, torbę i rękę sięgającą do kosza. Nie widzę powodów, które za tym stoją.
Rozmowa z drugim mężczyzną wcale nie usunęła mojego niepokoju. Powiedział mi, że kaucja poprawiła jego zarobek w porównaniu z oddawaniem puszek na złom, choć dziś o każdą puszkę konkuruje z większą liczbą osób. Z jego punktu widzenia system działa lepiej. Z mojego pozostaje pytanie, dlaczego tak niewiele wiemy o ludziach, których codzienna praca pomaga mu działać.
Nie chcę robić ze zbierania butelek symbolu narodowej biedy. Nie chcę też nazywać każdego młodego zbieracza przedsiębiorczym dzieckiem, któremu wystarczy pogratulować zaradności. Obie etykiety są za łatwe.
Kiedy znów będę nocą mijał sklepowy automat, prawdopodobnie zobaczę tę samą scenę: torby, kolejne puszki, kogoś czekającego za plecami. 50 groszy ma dla każdego tę samą wartość na paragonie. W życiu ludzi stojących w tej kolejce może znaczyć coś zupełnie innego.
Źródła
- Ministerstwo Klimatu i Środowiska — zasady systemu kaucyjnego
- Ministerstwo Klimatu i Środowiska — 2,3 mld zwrotów do końca czerwca 2026
- Straż Miejska m.st. Warszawy — relacja o 14-latku
- GUS — bezrobocie rejestrowane na koniec sierpnia 2026
- Urząd Pracy m.st. Warszawy — dane lokalne
- GUS — zagrożenie ubóstwem ekonomicznym w 2025
- Ministerstwo Klimatu i Środowiska — zwrot przy awarii butelkomatu
- Francuskie ministerstwo środowiska — plan dotyczący kaucji
- Senat Francji — stanowisko w sprawie kaucji
- Komisja Europejska — cel zbiórki opakowań do 2029

